Brevety

06.06.2015 Pomiechówek Brevet 600 km

Autor

dnia

Ostatni z brevetów kwalifikacyjnych do ultramaratonu Paryż – Brest – Paryż przechodzi do historii.

Teraz pozostaje już tylko czekanie na homologację i czas dokończyć pełną rejestrację na kultowy ultramaraton.

Mój numer rejestracji na PBP t0: PL-5061

 Ale po kolei.

Do Pomiechówka przyjechałem jak zawsze dzień przed imprezą. Zakwaterowanie zamówione mieliśmy w jednym pokoju z moim rowerowym przyjacielem Tomkiem Gapińskim. Około 17 idziemy na obiad: goloneczka z frytkami i z bukietem surówek. Po obiadku spotykamy Jarka Kubiaka z Bydgoszczy, który przysiada się do naszego stolika. gawędzimy sobie w spokoju, pojawiają się kolejni brevetowcy i tak czas mija prawie do godziny 21. W międzyczasie wypijam kawę rozpuszczalną a Tomek sypaną. Różnica jest w tym, że Tomek jest kawoszem a ja kawy nie piję w ogóle od 1999 roku.

O tym zgubnym dla mnie fakcie przekonałem się później.Po godzinie 21 idziemy do hali sportowej tutejszego gimnazjum żeby przywitać się z „breveciarzami”. Pogadaliśmy ze znajomymi chwil parę i z powrotem do miejsca zakwaterowania.

Kładziemy się spać. Przewracam się z boku na bok, spać się w ogóle nie chce a rozsądek podpowiada, że bezwzględnie trzeba wypocząć bo od rana żar z nieba i do pokonania w upale dystans ponad 600 km. Wypita kawa, odgłos wszechobecnych Tir-ów za oknem nie pozwala zmrużyć oka. Telefon nastawiony na pobudkę o godz. 4 rano. Męczę się okrutnie. Może i zdrzemnąłem się ale to była tylko chwila bo czuję się absolutnie niewyspany.

Cała noc nieprzespana.

Godz. 4 rano – POBUDKA.

Toaleta poranna, obfite śniadanie rowerzysty – makaron z sosem i kawałkami piersi kurczaka. Powinno wystarczyć paliwa na około 150 km bez problemu. Po śniadanku ubieramy się, pakujemy i około 5.15 z rowerami udajemy się do hali sportowej.

Przywitanie się z organizatorami, pobranie kart startowych i w oczekiwaniu na godzinę 6 pogawędka ze znajomymi.

Godz. 6.00 – START

Cała grupa uczestników ostatniego brevetu rusza razem. Na dwóch skrzyżowaniach bardzo ruchliwej drogi obstawa funkcjonariuszy policji bardzo ułatwia przejazd. Powoli następuje formowanie się grup/grupek do dalszej jazdy. W dotychczasowych brevetach zawsze jeździłem w parze z Tomkiem Gapińskim. Tym razem jest tak samo. Do nas dołącza jeszcze:

3. Tomek Buraczewski

4. Marcin Piotrowski

5. Marek Ślotała

6. Robert Krupa

7. Kosma Szafraniak

W tym składzie pokonujemy prawie całą traskę. W Sierpcu zostaje Robert a kilkanaście kilometrów przed Pomiechówkiem Marcin. Obaj zresztą kończą brevet z wynikiem pozytywnym. Gdzieś na trasie dołącza do nas jeszcze Danusia Blank i Łukasz Wrona.

Początkowe założenie jest proste – przejechać cały odcinek bez spania.

95,2 kmgodz. 9.03 – Pierwszy punkt kontrolny – Stacja Paliw Orlen Płock – podbijamy karty startowe, Tomek Gapiński  jak zwykle czuwa żeby mi i jemu nic nie zabrakło z zabezpieczenia logistycznego (prowiant) i ruszamy dalej;

W międzyczasie zatrzymujemy się jeszcze na nieplanowanym postoju celem uzupełnienia płynów w bidonach.

197,9 kmgodz. 12.42 Drugi punkt kontrolny – Stacja Paliw Orlen Golub Dobrzyń – ta sama ceremonia jak poprzednio;

231,1 kmgodz. 14,04 Trzeci kontrolny – Stacja Paliw BP Brodnica – podbijamy karty startowe i tu miła niespodzianka. Ktoś woła mnie na naleśniki. Myślałem, że jest to jakiś żart a tu przy aucie porozkładane kosze a w nich przepyszne żarełko: naleśniki z kawałkami kurczaka i warzywami oraz kotlety schabowe. Do tego słodziutka herbata. Okazuje się, że to „sprawka” Danusi Blank, która również jechała ten brevet. Pochodzi z Brodnicy i poprosiła o prowiant ….rodziców. Nie spodziewała się pewnie, że tyle twarzy może się załapać na darmowy wypas. Pyszne było jedzonko. Podziękowałem ciepło rodzicom Danusi i ruszamy dalej. Po takim popasie noga podaje, że hej;

286,8 kmgodz. 16.29  Czwarty punkt kontrolny – Zajazd Marysieńka Sierpc. Tak zwany duży punkt kontrolny. W tym punkcie iście weselnie. Początkowo myślałem, że to ktoś dla jaj stoi przy drodze i kieruje nas do tego zajazdu. Jest głośna muzyka wytwarzana przez organistę w rytm marsza generalskiego. Okazuje się, że jest to nasze powitanie w punkcie. Podbijam karty startowe swoją i Tomka i zamawiamy obiadek. Przepyszny zresztą: rosół z makaronem, schabowy pokaźny i zestaw surówek. Do tego Tomek gdzieś organizuje Pepsi. Żyć nie umierać. Niektórzy z chłopaków, którzy przyjechali przed nami odpoczywają leżąc na ławach. Żar płynący z nieba ostro daje się we znaki na trasie. Najchętniej zostalibyśmy tutaj do późnego wieczora tak jest sympatycznie. Chłopaki pochodzący z Sierpca: Stasiu Piórkowski i Andrzej Górkowski ściskają się ze swoimi małżonkami, które na nich czekały w zajeździe.

A my…po obfitym posiłku, chwila jeszcze przerwy i śmigamy dalej. Nie ma, że boli. Duży punkt kontrolny zorganizowany przez chłopaków z Sierpca (też jadących w brevetach): Stasiu Piórkowski, Jarek Krydziński i Andrzej Górkowski – WZOROWO PANOWIE. Takie punkty pozostają długo w pamięci.

341,7 km godz. 19.27 – Piąty punkt kontrolny – Stacja Paliw Kanoil Strzegowo – podbijamy karty startowe i ruszamy dalej;

414,6 kmgodz. 22.35 – Szósty punkt kontrolny – Stacja Paliw Huzar  Chorzele – podbijamy karty startowe, krótki odpoczynek i do przodu;

467,3 kmgodz. 1.18  – Siódmy punkt kontrolny – Stacja Paliw Stamlar Łyse – podbijamy karty startowe, jedzonko, chwila odpoczynku i ruszamy w dalszą trasę. Do mety już niedaleko. Czuję już ogarniającą senność i zmęczenie. Noc nieprzespana przed startem daje się we znaki. Marzy mi się spanie ale nie mogę do tego dopuścić bo spadnę z roweru. Łykam 30 ml Scitec Liquid Shock i staję ostro na pedały. Identyczny manewr przypomniał mi się z trasy Bałtyk-Bieszczady kiedy to kryzys mnie ogarniał w czasie drugiej, nieprzespanej na trasie nocy. Pomogło. Myśl, że jest już stosunkowo niedaleko dodaje energii;

518,3 kmgodz. 3.30 – Ósmy punkt kontrolny – Stacja Paliw Nowa Wieś – podbijamy karty startowe, chwila odpoczynku, rozmowa z dziewczynami z Randonneurs Polska Pomiechówek i jedziemy dalej. Za chwilę wschód słońca. Będzie o wiele raźniej niż jazda w ciemnościach;

594,7 km godz. 6.59 – Dziewiąty punk kontrolny – Stacja Paliw Nasielsk – podbijamy karty startowe, zdjęcie wiatrówki, nogawek i ochraniaczy i śmigamy do mety, która jest tuż, tuż. Wspaniałe uczucie;

612 kmgodz. 7.45 – Dziesiąty i ostatni punk kontrolny Hala sportowa PomiechówekMETA

Wyniki ==>

Czas brutto – 25 godz. 48 minut

Czas netto – 22 godz. 5 minut

 

PODSUMOWANIE:

1. Impreza jak zwykle przygotowana wzorowo, z sercem.

2. Czułem wielki respekt przed tym ostatnim brevetem. Nie dlatego, że dystans długi ale dlatego, że można się nabawić jakiejś kontuzji czy też niesprawności sprzętu, które to uniemożliwią dalszą jazdę. Pomimo tego, że przed każdym ultramaratonem oddaję rower w dobre ręce do serwisu – Salon Rowerowy „SPRINT”        licho może nie spać. W przypadku nie ukończenia brevetu szanse na „załapanie się” do poprawy dystansu są bardzo małe. W Niemczech organizowany jest brevet 600 km 13 czerwca. Są to też dodatkowe koszty i stres. Praca, dni wolne itp, itd. To oczekiwanie na ten brevet porównałbym do mojej pierwszej „setki” z dnia 3 lipca 2013 roku. Też były emocje.

3. Jazda w towarzystwie sprawdzonych jeźdźców to jest to co lubię. Umówiliśmy się, że w trakcie ultramaratonu Paryż – Brest – Paryż pojedziemy również w podobnym składzie.

4. Przede mną jeszcze trochę wyzwań długodystansowych do początku sierpnia:

13 czerwiec – ultramaraton dookoła Zambrowa – 301 km

18-19 czerwiec – ultramaraton Berlin – Warszawa 576 km

20 czerwiec – maraton szosowy w Choszcznie – Pętla Drawska 248 km

23 czerwiec – ultramaraton od wschodu do zachodu słońca – wraz z Markiem Zadwornym Gryfice

27 czerwiec – maraton szosowy w Gorzowie Wielkopolskim 210 km

04-05 lipiec – Ultramaraton Pierścien Tysiąca Jezior 610 km Non Stop – Świękity

18 lipiec – ultramaraton brevet Miechów 300 km

25 lipiec – maraton górski Klasyk Kłodzki Zieleniec 240 km

2 sierpień – maraton brevet Białystok 200 km

5. Co jak co ale jazda w nocy non stop jest uciążliwa. Tak też i teraz było. Noc generalnie jest od spania no i organizm domaga się w czasie jazdy. W dzień było bardzo gorąco i momentami bardzo wietrznie.

6. Ostani brevet kwalifikacyjny do Paryż – Brest – Paryż ukończony i już przyznany numer homologacji . Czas zakończyć proces rejestracji.

7. Jak zawsze dziękuję za jazdę swoim współtowarzyszom podróży.

 

 

  • Dystans  612.00 km

  • Czas trwania 22g:05m:31s
  • Średnia prędkość 27.7 km/h
  • Maks. prędkość 55.0 km/h
  • Kalorie 29861 kcal
  • Min wysokość -16 m
  • Maks. Wysokość 205 m
  • Łącznie w górę 1542 m
  • Łącznie w dół 1498 m
  • Kadencja 73 rpm
  • Pogoda Słonecznie
  • Wiatr 5.0 km/h ←
  • Temperatura 11°C
  • Wilgotność 76%

 

 

Podobne wpisy

4 Comments

  1. Kuba

    8 czerwca 2015 na 19:48

    Jeszcze raz gratuluję i życzę Ci dużo zdrowia

    • Johny

      8 czerwca 2015 na 19:51

      Dzięki Kubuś. Mam nadzieję, że nie zepsuję się. Pozdrawiam ciepło.

  2. adamL

    8 czerwca 2015 na 20:09

    pięknie, pięknie. Parę nowych gmin zaliczyłeś

    • Johny

      8 czerwca 2015 na 20:11

      Witaj Adam. Tak, zaliczyłem 20 nowych gmin. W Chorzelach byliśmy późno w nocy tak, że żadne planowanie by się nie sprawdziło. Kolejne gminy „wpadną” na trasie Berlin-Warszawa 18 czerwca. Pozdrawiam ciepło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *